poniedziałek, 30 stycznia 2017

Nasz wspólny głos

Kiedy w domu słychać zaledwie ciszę, ulice Warszawy wypełnia głośny jazgot. Dobiega zza każdego rogu i przeszkadza, prosząc się o uwagę. Przy Marszałkowskiej z drobną orkiestrą podśpiewuje starszy Pan, tymczasem na patelni toczy się walka o Chrystusowe serce. Całe to widowisko oklaskują kierowcy samochodów, wściekli przez kolejny korek. Szarpią gotowe do podróży silniki, co rusz uderzają w klakson. Jedynie psy obojętnie szczekają.

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Bramy warszawskie

Poniższy esej wizualny jest nieśmiałą próbą zaprezentowania Warszawy jako przestrzeni wspólnej i ważnej dla wszystkich warszawiaków. Wykorzystanie fragmentu książki Leopolda Tyrmanda Zły - wielowątkowej powieści kryminalnej, której akcja toczy się w Warszawie, ma na celu przedstawienie elementów typowo miejskiego krajobrazu stolicy jako świadków codziennych doświadczeń jej mieszkańców. Opisywane przez autora "bramy warszawskie" rozumiane jako podwórza, dziedzińce, zakątki ulic są przestrzenią dostępną dla wszystkich i przez wszystkich wykorzystywaną, zmienianą i dostosowywaną do własnych potrzeb. Tekst w połączeniu z wykonanymi przez nas zdjęciami Warszawy oraz muzyką amerykańskiej grupy raperów Mbeatz, tworzących w przestrzeni miejskiej, staje się opowieścią o tym jaki wpływ wywierają ludzie na otaczającą ich przestrzeń oraz jak sama przestrzeń wpływa na swoich użytkowników.


wtorek, 17 stycznia 2017

Przestrzeń publiczna a budowanie więzi społecznych


Warszawa nieznana

Poniższe zdjęcia to przejaw wyobraźni mieszkańców Warszawy, którzy za pomocą nie zawsze najładniejszych środków, oswajają przestrzeń wspólną w sposoby znane nam wszystkim. Spacerując po mieście z aparatem pod pachą, w poszukiwaniu ciekawych miejsc, czasem trzeba wetknąć nos głęboko, w zakątki schowane przed światem. Nieład widoczny na fotografiach, swoista brzydota to tylko pozornie smutny obrazek odnaleziony daleko za bramą jednego z warszawskich osiedli. Stare meble wyrzucone na bruk służą mieszkańcom jako domowa przystań poza ścianami własnego mieszkania. Wyraźnie zużyty, trzepak po przejściach przywodzi na myśl wspomnienia o dzieciństwie, chichoczącej dzieciarni wiszącej głowami w dół z metalowych prętów. Otwarte komórki odkrywają tajemnice sąsiadów, pozwalają wetknąć nos w ich sprawy. Na zdjęciach nie widać kontrastu, który szczególnie wzbudził w nas zainteresowanie poniższą okolicą. Ten rozpad i bałagan otaczały z każdej strony odnowione kamienice, reprezentatywne fronty nowoczesnych budynków pokazywały przypadkowym przechodniom zupełnie inne oblicze osiedla. Malowane drzwi, krzesła, ławeczki i okupowane przez koty fotele to bardzo popularne i lubiane przez mieszkańców Warszawy miejsce na letni relaks, choć na pierwszy rzut może wydawać się nietypowe.